
Odszedł Raven. Dzięki Agnieszce nie odchodził gdzieś pod płotem czy w brudnej piwnicy, ale w cieple, we własnym domu otoczony miłością. Wierzę, że nie zniknął, ale że ciągle jest, tylko w innym, lepszym świecie po drugiej stronie. Do zobaczenia, Kocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz