Bo Ciapka i Bolo w niedzielę wędrują do swoich domów. Niestety musiałam je rozdzielić, nad czym boleję, ale wydaje mi się, że idą w dobre ręce. Chociaż z tym nigdy nie wiadomo do końca.
Poza tym Fruzia też wróci do swoich ludzi, którzy w przyszłym tygodniu się przeprowadzają do nowego domu.
No i mamy Pacynkę. Nie mam siły pisać o niej dziś, napisze jutro, jeśli pozwolicie, na razie tylko fotki.
Kocham koty, chociaż czasem mi się wydaje, ze na to nie zasługują, małe potwory. Ale przecież miłość jest ślepa, prawda? Poza tym pracuję i prowadzę koci dom dla moich czterech kotów i dla kotów w potrzebie, które biorę do siebie, leczę, socjalizuję i szukam domów. Oprócz tego dokarmiam dwie, w porywach trzy bandy dzikich kotów.
Pomagam, jak umiem, jak mogę i jak mi serce i rozum dyktują. Pomagam żyć, ale i pomagam umrzeć. Mam nadzieję, ze wszystkie koty, które przebiegły mi drogę spotkam kiedyś po drugiej stronie tęczy.
ona jest taka piekna :)
OdpowiedzUsuń na zawszeŻal mi ogromnie, że na razie nie mogę jej wziąć :/
OdpowiedzUsuń na zawsze