Teraz mam problem z Gluśkiem, który mi zachorował i do końca nie wiadomo jeszcze, co mu. Czekamy na wyniki krwi i na reakcję na dzisiejsze leki. Wymęczyli bidoka dziś w lecznicy, założyli wenflon i mimo, że żal patrzeć na niego, to śmiech bierze, kiedy chodzi zataczając się nie ze słabości czy choroby, a z powodu tego wenflona. W każdym razie dobrze nie jest, ale nie jest tragicznie. Oby tylko już było wiadomo, co to, wtedy można konkretnie działać.
Odzyskałam aparat dzięki cudownym ludziom i znowu mogę focić koty! Dzisiejszy plon niewielki, bo światło słabe, wizyta u weta i ciąg dalszy porządków, ale trzy czy cztery foty są.



Wielkie dzięki!
Ostatnie zdjęcie jest boskie - to Pafnuc? Czy on Ci napyskował? :)))))
OdpowiedzUsuńA tam Pafnuc. To Sylwek tupeciarz. Skubany dyskutuje ze mną, jak równy z równym LOL
OdpowiedzUsuń:)))))))))))))))
OdpowiedzUsuń