Podliczyłam koszty wizyt u weta w tym miesiącu i wyszło mi ponad cztery stówy. O mamo! I jeszcze przede mną koszty dwóch serii szczepionek za dwa i cztery tygodnie. A i tak jestem traktowana w lecznicy ulgowo, gdybym miała zapłacić tyle, ile mają w cenniku, ani chybi poszłabym z torbami! Wielkie podziękowania dla moich wetów!!!
No i wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy pomagają moim kotom finansowo. Bez Was to mogiła i w ogóle koszmar. Jesteście wspaniali i kochani.
Zareklamuję przy okazji kalendarz Vivy. Jest piękny, a dochód z jego sprzedaży idzie całkowicie na potrzeby zwierząt, nie tylko kotów. Nie wiem, czy tu linki wchodzą, jestem lajkonik blogowy. Jeśli nie wlezie, to wybaczcie, trzeba będzie skopiować i wkleić w pasek adresowy.
http://koty.sos.pl/str.php?dz=19
I wkleję Wam poranne zdjęcia mojej gromadki, kiedy to robią sobie przegląd sytuacji na świecie, czyli taką kocią prasówkę :)))



