Niedawno byłam u państwa, którzy zaopiekowali się Kuleczką. Kulcia przyszła do mnie, dała się pięknie pomiziać. Widać, ze jest tam szczęśliwa. Ale dziś dostałam wiadomość, ze Kulka jest poważnie chora. Na razie nie wiadomo, co jest, ciągle jest diagnozowana. Trzymajcie mocno za maleńką kciuki.
A to Kuliszonek w swoim domu, wyluzowany i popisujący się.
Kocham koty, chociaż czasem mi się wydaje, ze na to nie zasługują, małe potwory. Ale przecież miłość jest ślepa, prawda? Poza tym pracuję i prowadzę koci dom dla moich czterech kotów i dla kotów w potrzebie, które biorę do siebie, leczę, socjalizuję i szukam domów. Oprócz tego dokarmiam dwie, w porywach trzy bandy dzikich kotów.
Pomagam, jak umiem, jak mogę i jak mi serce i rozum dyktują. Pomagam żyć, ale i pomagam umrzeć. Mam nadzieję, ze wszystkie koty, które przebiegły mi drogę spotkam kiedyś po drugiej stronie tęczy.
0 komentarze:
Prześlij komentarz